Przejdź do treści

Wpis 0515 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
07.XI.2021 (opowieść przed wigilijna)
 Obudzone bliżej nieokreślonym zapachem powieki próbują uchylić się z głębokiego snu ,  jednak rozespane lenistwo mocną ręką dociska głowę do poduszki . Nieprzebudzona jeszcze świadomość zatapia się ponownie w odrętwienie. Ciekawski nos jednak nie daje za wygraną z każdym oddechem jak dzwonek budzika docierają do resztek snu delikatne nuty miłego ale nie intensywnego , słodkiego ale nie przesadnie , osnutego jeszcze tajemnicą intrygującego zapachu. Teraz do zdradzieckiego nosa dołącza się i wścibski słuch , na razie jeszcze leniwie wyłapując delikatne odgłosy. Mając przeciw sobie połączone dwa zmysły sen daje za wygraną. W końcu powieki delikatnie uchylają się i nikłe światło dobiegające z za drzwi wymiata z głowy resztki leniwego rozespania. Nieporadnie podążam za tym nikłym światłem i odgłosami kuchennej krzątaniny. Bezszelestnie stąpając bosymi stopami staję niezauważony na progu kuchni. Dłoniami rozcieram na twarzy mgłę przebudzenia. Cicho podchodzę do mojej kochanej pochylonej nad wyjętym z piekarnika ciastem. Delikatnie obejmuję ją wpół ubraną jeszcze w nocną koszulę z narzuconym na nią czerwonym fartuchem. Mrużąc oczy przytulam twarz do jej szyi i jeszcze na moment zapadam się w błogą senność. Ona ostrożnie okręca się w moim objęciu kierując się w moją stronę . W jej oczach widzę jeszcze skupienie nad przerwaną pracą ale i ciepły promień radości na mój widok. Nie daję nic powiedzieć obejmując jej usta pocałunkiem. To tylko chwila ale i wieczność zapadająca w pamięć. Zapach jej włosów pomieszany z zapachem cynamonu , delikatne tętna naszych serc , to miłość jaką pamiętam , niezatarcie wyrytą jej imieniem w moim sercu.
Wróć do spisu treści