05.VII.2022
Wlokąc się w ogonie życia wszystko widzę z tyłu , twarzy nie rozpoznaję i co na nich się maluje.
Goniąc czas co mi ucieka ust nie widzę mówiących,
słowa ledwie słyszę , kurczy się moja przestrzeń.
Wołam przed siebie do cieni nieznajomych,
majaczę w dyskusjach ze sobą samym,
to rosnę to się kurczę w tym świecie bez Ciebie nieznanym.
