Przejdź do treści

Wpis 0706 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
02.IX.2022
 
         Szukałem od świtu jakiegoś wytłumaczenia dlaczego lubię chłodne słoneczne poranki. Przecież nie dla tego że musiałem zgarniać z twarzy resztki pajęczyny rozpiętej między krzewami, ani też dla tego że chłód wnętrza samochodu kąsał mnie przez cienką koszulę, również i nie dla tego że przez spocone jego szyby musiałem jechać woniej i jakby po omacku. Ot, zagadka.
       Bezsporne było jednak to, że pomimo wczesnej pory dnia i lekkiego jeszcze skołowania ciężko dźwiganych powiek, czułem miłe mrowienie karku na które padały pierwsze promienie słońca. Bezsporne było również to, że zmysły wyostrzone poranną rześkością zapachów tak różnorodnych a jednak harmonijnie połączonych w całość, budziły mnie do życia. Świat który dopiero co się budził, pieścił bezwietrzną dłonią wszechobecną ciszę, wybijając powoli pohukiwaniem gołębi i skrzekiem srok niemrawy jeszcze rytm dnia.
 
         Pewnie gdzieś głęboko, otulone niepamięcią czasu tkwiły we mnie przyczyny tej porannej fascynacji. Może chwile z dzieciństwa, gdy w wakacyjne poranki siadaliśmy z kolegami na ławce w cieniu bloku, może wczesne pobudki i wyprawy do sklepu skąpane w chłodzie ińskiego jeziora, a może moje z Dorotką krótkie urlopy w kołobrzeskim spa „Doris”, które fundowaliśmy sobie z okazji rocznicy ślubu. Zapewne to wszystko razem i drobne inne okruchy wspomnień karmią mnie tą nikłą słodyczą codzienności.
 
         Jedno jest pewne, że te ulotne chwile czystej radości, że to mrowienie karku i ciepło spływające na zmrużone powieki, smakuje jak codzienność z Dorotką. To dni spędzone przy niej (bez względu na pogodę) smakowały dokładnie tak samo i jednocześnie o wiele mocniej, o wiele intensywniej. Tak intensywnie że dawało się wyczuć każdą eteryczną cząsteczkę, wręcz każdy atom jaki pozostawiała swoją radością życia, swoją wyjątkową dobrocią, każdym słowem wypowiedzianym z serca.
 
         Takie poranki, choć krótkotrwałe i nieliczne są darem od Boga. Jakby chciał mi pokazać jak będzie smakowała przyszłość.  
Wróć do spisu treści