23.III.2022
Pochylam się , uchem dotykam chłodnej ściany ,
w objęciach ramion istotę tuląc niewidzialną.
Wtopiony w mrok słyszę swojego serca bicie ,
gdy drżące kolana przeszywa chłodem życie.
W takim mizernym zamknięty pudełku samotności ,
jestem jak owad dla zabawy noszony w kieszeni losu.