Przejdź do treści

Wpis 0567 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
06.I.2022 (Pierwszy król)
Miałem sen , wyraźny jak film. Śniła mi się poczekalnia pełna ludzi . Starzy , młodzi i dzieci siedzieli na krzesłach pod ścianami . Panowała cisza , którą wypełniały tylko ciche szepty oczekujących. Stałem gdzieś między wejściem a rzędem krzeseł przy ścianie . Czułem na sobie ukradkowe spojrzenia , obojętne ale jakby nieprzyjazne. Wyraźnie budziłem niepokój swoim pojawieniem się w nieznanym celu . Rozumiałem ich jako że sam nie bardzo wiedziałem co tutaj robię , wiedziałem tylko że czekam . Przez okno na jednej ze ścian wpadało światło słonecznego dnia co jakiś czas przygasające za sprawą chmur pędzących po niebie. Narastał we mnie niepokój i piętrzyły się pytania.
-Co tutaj robię? - myślałem
-Skąd się tutaj wziąłem? - trawiłem się niepewnością.
Tak jak z nikąd tu przybyłem , tak nieoczekiwanie poczułem świadomość sytuacji. Nie martwiąc się o reakcję innych , jakby wręcz przymuszonych ich niewypowiedzianym pytaniem , otworzyłem białe drzwi przed sobą , zajrzałem do środka. To była przychodnia , w środku za biurkiem siedziała pani doktor w białym fartuchu a obok na  łóżku zabiegowym na wpół leżąc spoczywała Dorotka , której nogi masowała masażystka.
-Ludzie się niepokoją , bo długo to trwa - powiedziałem z troską w głosie do obecnych.
Dorotka wstała i podeszła do drzwi z miną osoby niezadowolonej z obrotu sytuacji. Razem wyszliśmy na korytarz . Ludzie w poczekalni wrogo spojrzeli na nią. Ona początkowo chciała przeprosić , ale chyba doszła do wniosku , że nie ma za co i wyszła z poczekali. Teraz i ja znalazłem się na zewnątrz. Siedzieliśmy w samochodzie . Pochyliłem się jej do kolan i całowałem po dłoniach . Nie interesowało mnie już co myślą o nas ludzie z poczekali .
-Ważne że jesteś przy mnie - cieszyłem się w myślach.
Ona siedziała nieruchomo i nic nie mówiąc , patrzyła gdzieś przed siebie. To też mi nie przeszkadzało. Świat wokół nas ruszył choć nikt nie prowadził samochodu. Sen uciekł niekontrolowanie w inną rzeczywistość , już jej tam nie było.
Wróć do spisu treści