Przejdź do treści

Wpis 0570 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
10.I.2022
 Uparcie mrużę powieki przed nadmiernie intensywnym światłem . Gdy staram się je uchylić by podążyć wzrokiem za szumem niosącym ludzkie rozmowy , jak szpila wbija się w mózg biały blask , co sprawia że muszę je ponownie zamknąć. Jeszcze przez chwilę pod zamkniętymi powiekami przetaczają się kolorowe plamy , początkowo żółte powoli blednące , aż po szarości by znowu zatopić mój świat w pozornie wieczornym zmierzchu. Zmęczony tą ustawiczną walką między ciekawością a ograniczeniami zmysłów postanawiam ułożyć się na boku by skryć twarz we własnym cieniu. Teraz mogę spokojnie otworzyć oczy. Przede mną na odległość tak bliską że ledwie moje oczy łapią ostrość leży na wznak Dorotka . Jej skóra lśni kremem do opalania do którego przylepione są ziarenka piasku , które z tej odległości wyglądają jak piegi na jej opalonej na delikatny brązowy kolor skórze. Powyżej ramienia widnieje jej twarz zwrócona lekko w moją stronę . Patrzę na nią , na jej każdą zmarszczkę , na każde delikatne przebarwienie skóry i jasne włosy drgające na czole w niewyczuwalnych powiewach wiatru. Śpi (tak myślę) , widzę jak jej zamknięte powieki lekko drgają skrywając zatopione we śnie oczy. Nie mogę się oprzeć żeby nie zrobić jej psikusa. Podnoszę dłoń do góry , tak że cień pada na jej twarz. Początkowo nie widzę reakcji , tylko powieki szybciej jej drżą . W końcu słyszę jej rozespany głos:
-Panie chmura , pan odsłoni słoneczko - szepcze do mnie
Nie ustępuję i dalej ręką zasłaniam jej słońce. Ona w końcu uchyla powieki kierując głowę jeszcze bardziej w moją stronę tak że jej zamglony wzrok pada na moją szelmowsko uśmiechniętą twarz:
-No nie bądź taki wredny , daj się poopalać - mówi nieco głośniej jakby z wymuszonym gniewem , ale jej usta układają się w uśmiech:
-Nie mogę mojego słoneczka odsłonić bo ono świeci tylko dla mnie - odpowiadam całując ją w ramię.
Jej ciało jest przyjemnie ciepłe i jednocześnie ożywczo chłodne , pachnie wiatrem , słońcem i rozgrzaną w słońcu skórą. Obracam się na brzuch i wspieram na łokciach , tak że moja twarz znajduje się bezpośrednio nad nią zasłaniając jej resztkę słońca , która jeszcze przed chwilą przeświecała przez palce dłoni. Tym razem ona lekko podnosi głowę i dając mi całusa prosi:
-Daj Doci jeszcze trochę się poopalać.
 Przekupiony z powrotem opadam na plecy tuż koło niej i znowu zaczynam mrużyć oczy od nadmiaru światła.
Wróć do spisu treści