Przejdź do treści

Wpis 0669 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
17.VI.2022
  Zmęczony nieustannym szarpaniem się z samym sobą ciężko opadam na mech pod wielkim drzewem rosnącym majestatycznie na skraju lasu. Ta odrobina cienia jaka skrywa moją głowę daje wytchnienie przed dokuczliwym upałem. Od strony lasu bije przyjemny chłód o żywicznym zapachu. Jedyne czego chcę to odetchnąć odrobinę przed dalszą drogą. Zatapiam wzrok w ciemną zieleń rozpościerającą się parasolem nade mną i zahaczając stopą o stopę zsuwam zakurzone buty. Dla odmiany żar słońca działa kojącą na ogołocone stopy. Chwila którą sobie wyznaczyłem na odpoczynek przeciąga się w długie minuty. Jakaś samotna mrówka biega nerwowo po moich spodniach. Ptasie trele dobiegają z głębi cienistego lasu i dopełniają tym sposobem sielankową atmosferę. Czuję jak każda część ciała rozluźnia się , jakby puściły krępujące je niewidzialne więzy. Odpoczywam , można dobitnie podkreślić ten stan przeciągając w tym słowie „o” , Odpooooooczywam…
 
  To takie proste , ale tylko w literackiej fikcji , w chwili w której to piszę jestem zmęczony , cały czas czuję jakby coś krępowało moje ciało, przez ręce przebiegają mimowolne impulsy wprawiając dłonie w niepokój . Jest mi ciężko a w głowie zderzające się myśli dopełniają egzystencjalnej niepewności. Nie umiem się z tym pogodzić , brakuje mi Ciebie każdego dnia ...
Wróć do spisu treści