Przejdź do treści

Wpis 0568 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
07.I.2022 (Drugi król)
Miałem sen , nie było w nim Dorotki . Na próżno przespałem noc całą w świecie którego nie oczekiwałem , w świecie znajomych twarzy i miejsc ale bez Niej tak pustym jak jawa. Czułem w nim to samo zmęczenie , była w nim ta sama szarość kolorów jak gdy zmrużę oczy , jak by słońce nigdy nie wschodziło wyżej niż o cal nad horyzont . Dlaczego i we śnie jestem tak bezradny jak gdy nie śpię . Dlaczego umysł uwolniony od ciała i pogrążony sam w sobie nie tworzy obrazów , które były by spełnieniem marzeń nie do spełnienia. Rozumiem współzależność codzienności z otaczającym światem , gdzie tak niewiele jest z naszej woli jako że każdy musi mieć tę odrobinę siebie. To smutne że tak mało zależy od nas w każdym innym wymiarze istnienia . Z jakiego powodu we śnie musimy dzielić się tą współzależnością z otoczeniem które jest naszym tworem? Z jakiego powodu bezwolnie przepływamy przez senne niechciane wizje? Jakiej siły potrzeba by doświadczyć by stać się panem i jedynym kreatorem świata nocnych iluzji. Nie znam na to sposobu , ba nie mam pojęcia jak go poznać.
 Dzisiaj po raz kolejny (w setkach liczę te chwile) zmęczę się tak mocno , że niepostrzeżenie moją rzeczywistość zamroczy sen. Jak dziecko , nie  raczej bardziej jak pies nie znający poczucia czasu będę czekał Ciebie we śnie , najbardziej prawdziwą jak może do mnie przyjść . I choć nie przyjdziesz , będą z tą nadzieją zasypiał niezliczoną ilość razy do dnia gdy się już nie obudzę.
Wróć do spisu treści