11.I.2023
Z wielkim się dźwignąłem trudem z tych dni świątecznych wszelkiej natury,
zatruty umysł leczyłem trując resztę ciała.
W kieracie codzienności zmęczenia uparcie szukałem,
strażnika snu ciężkiej ręki.
Mój pusty dom jak muszla ślimaka,
zasiedlić zrodzony z samotności ma pustelnik.
Wciąż pamiętając Ciebie musi żyć dla innych.
