19.VI.2022
W pogodne letnie dni pachnące kwitnącą lipą czas jakby się zatrzymał. Kiedy widzę zwiewne ubiory w jasnych i jaskrawych kolorach , ludzie wydają się szczęśliwsi i bardziej przyjaźni . Na ich twarzach osmaganych słońcem częściej pojawia się uśmiech. Wszystko jest bardziej eteryczne , jakby unosiło się kilka centymetrów nad ziemią. Rozkwita miłość spleciona palcami w objęciach półnagich ramion. Pary snujące się leniwie w cienistych alejkach miast z rozmodlonymi oczami zdają się być odurzone swoją bliskością. Nawet starość zwykle tak niecierpliwa i nerwowa przysiada na cienistej ławeczce przyoblekając posągową dostojność. I tylko tęsknota nie daję za wygraną żywiąc się wszechobecną szczęśliwością. Jak pasożyt pożera resztki tożsamości osamotnionych serc. Jak w takich chwilach nie zazdrościć , nie karmić goryczą wspomnień, zawiści o szczęście innych.
