06.IX.2022
Jak w betoniarce mieszam wszystko w swojej głowie,
ochłapy filmów bezsensownych z gównem reklam kolorowych.
Jak alkoholik wszystkim zaspakajam głód osoby,
newsami wyssanymi z palca, plotkami o nieznanej wymowie.
Niezdrowe żarcie, picie zżerające paznokcie,
resztki godności ubabrane w błocie.
Zepsute świetlówki depresyjnie mrugające,
światło, cień, światło, cień, światłocień.
Dni tylko z nazwy bohomaz malujące złotem,
chałtura wybijana godzinami nierównym rytmem wspomnień.
