Przejdź do treści

Wpis 0525 - Miturinka

Zawsze pamiętaj że Cię Kocham
Pomiń menu
19.XI.2021 (opowieść przed wigilijna)
 Nikłe światło leniwie pełzające na spopielonych resztkach bukowego polana nie było już w stanie pokonać pogłębiającego się mroku późnej nocy. Jedynie delikatne odblaski jak światełka odległych latarni różnokolorowymi błyskami rysowały delikatne kształty ozdób choinkowych tworząc niepowtarzalny mikro świat rodem z "Dziadka do orzechów". Na rozłożonym pod tym magicznym światem kocu na puchatych poduszkach leżeliśmy przytuleni do siebie. Patrząc na swoje odbicie w najbliższej bombce , zniekształcone jak w krzywym lustrze i przesycone niebiesko żółtą barwą , zatopiony we wszech ogarniającej ciszy oddawałem się wspomnieniom kiedy to jeszcze jako dziecko często kładłem się pod choinką i patrzyłem na świat odbijający się różnokolorowo . Doznawałem wtedy głębokiego złudzenia , że tam za tymi błyszczącymi sferami jest innych , prawdziwy i lepszy świat. Ani prezenty , ani też świąteczne potrawy czy śnieżna aura nie dawały mi takiego poczucia bliskości tej magii , jak te różnokolorowe fantazje. Z wiekiem traciłem tę zdolność zanurzania się marzeniami w świat fantazji. Ile minęło świąt ile choinek bogato zdobionych przemknęło obok mnie żebym mógł zrozumieć , że magia tych iluzji była tylko nikłym odbiciem prawdziwego szczęścia jakim czas wypełniał nasze wspólne chwile świąteczne i te codzienne. Wtedy leżąc przy Tobie bezwiednie zawijałem loki Twoich jasnych włosów na palec . Ty nieświadoma , otulona spokojnym snem jak moimi ramionami miarowo oddychałaś na znak istnienia.

 Dziś jeszcze czuję to ciepło bijące od Ciebie , czuję jakby powietrze wciąż falowało pobudzone Twoim oddechem. Nie umiem odpowiedzieć czy potrafię jeszcze spojrzeć w ten magiczny świat iluzji , czy może gdy spojrzę moje serce pęknie jak krucha bombka strącona nieostrożną ręką z gałązki by bezpowrotnie być straconym dla świata.
Wróć do spisu treści